Jak ta Aniuta zdołała mnie
oral b satin floss |wycieczki do Egiptu |Porcelana ręcznie malowana
„Jak ta Aniuta zdołała mnie opętać, omotać powoływaniem się na przyjaźń Obie wyzioniemy ducha w najgłupszej sprawie. Leżymy na mokrej ziemi, nie byle jakiej ziemi, bo poleskiej. Jesteśmy na Polesiu. Od trzech dni tłuczemy się po drogach i lasach. Polesia czar, to dzikie bagna, moczary... Płynęłam kiedyś przed wojną po Niemnie i jakiś męski głos wydzierał na całe gardło tę piosenkę. Czaru tu nie ma, tylko żarłoczne komary. Trochę ptaków, wiosny i pod karłowatą drzewiną skulony, obity pies — Aniuta. Znam ją od tylu lat i pojęcia nie miałam, że Aniuta jest mężatką. Nie przyznawała się do tego, dopiero teraz coś ją napadło.
— Słuchaj, jeśli nie przestaniesz wyć w błoto, to zabieram się i pójdę. Jutro, żebyśmy miały iść na głowach, musimy być w Warszawie.
— Wcale nie mam zamiaru płakać — Aniuta siada i rzeczywiście ani łzy na jej twarzy. — Wcale nie mam się czego wstydzić. Opłakałam Janka pierwszy raz, jak zginął pod Kutnem, drugi raz, jak go rozstrzelali w górach z organizacją „Biały Orzeł", trzeci, jak go zamordowali na Szucha, czwarty, jak spalili w Oświęcimiu, piąty, jak go znaleźli w odkopanych grobach przy ekshumacji. To starczy. Szósty raz płakać nie chcę. I zawsze ktoś jego śmierć widział, był najbliższym świadkiem, składał przysięgi, że mówi prawdę.“(14)
hurtownia kosmetyczna |Wyposażenie łazienek |druk wielkoformatowy
„Jak ta Aniuta zdołała mnie opętać, omotać powoływaniem się na przyjaźń Obie wyzioniemy ducha w najgłupszej sprawie. Leżymy na mokrej ziemi, nie byle jakiej ziemi, bo poleskiej. Jesteśmy na Polesiu. Od trzech dni tłuczemy się po drogach i lasach. Polesia czar, to dzikie bagna, moczary... Płynęłam kiedyś przed wojną po Niemnie i jakiś męski głos wydzierał na całe gardło tę piosenkę. Czaru tu nie ma, tylko żarłoczne komary. Trochę ptaków, wiosny i pod karłowatą drzewiną skulony, obity pies — Aniuta. Znam ją od tylu lat i pojęcia nie miałam, że Aniuta jest mężatką. Nie przyznawała się do tego, dopiero teraz coś ją napadło.
— Słuchaj, jeśli nie przestaniesz wyć w błoto, to zabieram się i pójdę. Jutro, żebyśmy miały iść na głowach, musimy być w Warszawie.
— Wcale nie mam zamiaru płakać — Aniuta siada i rzeczywiście ani łzy na jej twarzy. — Wcale nie mam się czego wstydzić. Opłakałam Janka pierwszy raz, jak zginął pod Kutnem, drugi raz, jak go rozstrzelali w górach z organizacją „Biały Orzeł", trzeci, jak go zamordowali na Szucha, czwarty, jak spalili w Oświęcimiu, piąty, jak go znaleźli w odkopanych grobach przy ekshumacji. To starczy. Szósty raz płakać nie chcę. I zawsze ktoś jego śmierć widział, był najbliższym świadkiem, składał przysięgi, że mówi prawdę.“(14)
<<<< Do tego - jakby było
| Warwick jednym haustem >>>>
hurtownia kosmetyczna |Wyposażenie łazienek |druk wielkoformatowy