Z rąk strażnika otrzymaliśmy
Elbląg meble kuchenne |barc opinie |Piece gazowe
„Z rąk strażnika otrzymaliśmy cienkie słomiane maty, „paillaces", zmiętoszone zagłówki i po jednym sfatygowanym kocu. Starszy celi, Hiszpan Gomez, pokazał miejsce, gdzie należało je rozkładać na noc. W dzień musiały być zwinięte w role i ułożone szeregiem wzdłuż ścian, by służyć za taborety.
Nie zadawano nam żadnych pytań. My również milczeliśmy. Współtowarzysze niedoli spoglądali na nas początkowo z nieufnością, ale już następnego dnia atmosfera uległa radykalnej zmianie. Nawet w więzieniu istnieją widocznie jakieś utajone kanały łączności. Nic wiadomo bowiem, jak i skąd wszyscy dowiedzieli się, że jesteśmy polskimi żołnierzami, kombatantami, których zatrzymano w drodze do Anglii.
Starszy celi kazał natychmiast przenieść nasze maty do kąta dla uprzywilejowanych. Było tam najlepsze powietrze, bo z dala od prymitywnego, cuchnącego sanitariatu. Aresztanci ściskali nam dłonie, wymieniając swoje imiona — Abdull, Louis, Ahmet, Garcia... Pytano o nasze walki we Francji i wrześniowe w Polsce. Nie pozwalano nam wykonywać prac porządkowych.
Pamiętam, jak pewnego dnia wpuszczono do celi nowego aresztanta, który zaczął nas przyjaźnie zagadywać. Ale już po chwili podszedł do mnie Gomez i pod jakimś pozorem odciągnął na bok.“(2)
Poezja |Randki internetowe |Tanie-glosniki.pl
„Z rąk strażnika otrzymaliśmy cienkie słomiane maty, „paillaces", zmiętoszone zagłówki i po jednym sfatygowanym kocu. Starszy celi, Hiszpan Gomez, pokazał miejsce, gdzie należało je rozkładać na noc. W dzień musiały być zwinięte w role i ułożone szeregiem wzdłuż ścian, by służyć za taborety.
Nie zadawano nam żadnych pytań. My również milczeliśmy. Współtowarzysze niedoli spoglądali na nas początkowo z nieufnością, ale już następnego dnia atmosfera uległa radykalnej zmianie. Nawet w więzieniu istnieją widocznie jakieś utajone kanały łączności. Nic wiadomo bowiem, jak i skąd wszyscy dowiedzieli się, że jesteśmy polskimi żołnierzami, kombatantami, których zatrzymano w drodze do Anglii.
Starszy celi kazał natychmiast przenieść nasze maty do kąta dla uprzywilejowanych. Było tam najlepsze powietrze, bo z dala od prymitywnego, cuchnącego sanitariatu. Aresztanci ściskali nam dłonie, wymieniając swoje imiona — Abdull, Louis, Ahmet, Garcia... Pytano o nasze walki we Francji i wrześniowe w Polsce. Nie pozwalano nam wykonywać prac porządkowych.
Pamiętam, jak pewnego dnia wpuszczono do celi nowego aresztanta, który zaczął nas przyjaźnie zagadywać. Ale już po chwili podszedł do mnie Gomez i pod jakimś pozorem odciągnął na bok.“(2)
Poezja |Randki internetowe |Tanie-glosniki.pl